Właśnie robiłam swoje podsumowanie roku i zdałam sobie sprawę z tego jak dużo dobrego zrobiłam dla siebie i dla innych. Zdałam sobie też sprawę, jak czasem mocno się trzymałam czegoś, co mi nie służy, bo takie miałam przekonanie, że tylko wtedy będę jakaś tam. No bo wiesz teraz jest parcie na własny biznes i ja na tym bardzo ucierpiałam. Ale zdołałam puścić to, co mnie nie wspiera, mocno się przytulić do siebie samej i pewne rzeczy zwyczajnie zadziały się tak, że przeszło to moje najśmielsze oczekiwania. Z ogromną wdzięcznością w sercu kończę ten rok, pomimo tego, że był też dla mnie okrutny. No i dziś chciałam się z Tobą podzielić moimi 3 postanowieniami na 2020!
1. Jestem dobra dla siebie

To jest takie postanowienie, które wymaga dużo zaangażowania i dużo pracy. To wszystko, co robię ewoluuje, bo zmieniam się ja i mam takie poczucie, że naturalnie przestaję zabiegać o uwagę i szukać poklasku w tym, co robię. Bo to bardzo trudne jest szukać swojej wartości na zewnątrz, bardzo męczy i nigdy tej wartości w zasadzie nie daje. Więc przed wszystkimi innymi działaniami, rzeczami CHCĘ BYĆ DOBRA DLA SIEBIE.Chcę być w kontakcie ze sobą, poznawać siebie, wybaczać sobie, pomagać sobie, przytulać siebie! 
2. Jestem dobra dla innych

Tak, tak, ale najpierw patrz punkt 1. Tyle ankiet moich klientek ile przeanalizowałam – tyle mojej złości na to, że pozwalamy sobie to robić. Brać wszystko na siebie i zwyczajnie usługiwać innym, a to już nie jest bycie dla siebie dobrą ani też dobre dla tych innych, naszych najbliższych. Granice są po to, żeby ustawiać je w takim miejscu, aby każda ze stron była zadowolona. A to, że Ty wszystko bierzesz na siebie, a potem padasz na pysk i nie masz siły na nic to jest brak granic. Znam swoje wartości, mam ich 10. I wszystko to, co narusza je i sprawia mi dyskomfort jest już czerwoną lampką. Ale moja intencja jest taka, że chcę dawać ludziom miłość, radość, dobre słowo. Tego nigdy nie będzie za wiele! 🙂
3. Życie jest fajne

Tak, tak to też kwestia postanowienia. Najważniejsze to być przy sobie i wiedzieć co Ci sprawia radość. Ja np. cierpiałam dużo pracując – nawet jeśli wiedziałam, że to jest dobre dla innych. Chcę mieć czas najpierw na to, co jest najważniejsze dla mnie. Na ludzi, na spacer, na książkę, na dzikie tańce z tętnem 170 (takie to tylko przy Mery Spolsky, hahah), na medytację, na pisanie i słuchanie. No słowem na siebie, na rozwój. Wysiadam z pędzącego chomikowrotka, bo nie wiem dokąd on pędzi. Czasem zjem coś na co mam ochotę, ale lubię siebie na tyle już teraz, żeby ie robić sobie krzywdy, czyli zajadać się szajsem 🙂
Motywacja dla Ciebie

Kończę z listami do zrobienia i planami większymi niż wrocławski Sky Tower. Nie chce dźwigać tego na swoich barkach i nie potrzebuję zarobić miliona. Dla Ciebie na ten Nowy rok mam kilka słów, aby zmotywować Cię do diety i ćwiczeń 🙂

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o