Blog BEZ LUKRU Odchudzanie - dieta

Kasza gryczana – niemodna, ale zdrowa?

Coraz częściej sięgamy po nietypowe produkty, otwieramy się na nowości. I tak w przypadku kasz, usilnie szukamy w sklepach komosy ryżowej, miłki abisyńskiej czy amarantusa. A zapominamy o tym, co nasze. O kaszy gryczanej.

Zgodzę się, że jej nazwa nie brzmi tak seksownie i egzotycznie, ale kaman – nie o nazwę tutaj chodzi, nie? Ma charakterystyczny smak, który nie każdemu odpowiada, to fakt. Jednak palona jest zupełnie inna niż niepalona, więc nie wszystko stracone – któraś z pewnością Ci podpasuje.

Zwłaszcza, że daje ogromnie dużo możliwości w kuchni.

I ma się czym pochwalić, jeśli chodzi o wartości odżywcze. Przede wszystkim kasza gryczana jest dobrym źródłem pełnowartościowego białka. Zawiera sporo lizyny, argininy i tryptofanu – aminokwasów, które w innych zbożach są tymi ograniczającymi (nie będę się tu rozpisywać – ale od składu aminokwasowego zależy wartość odżywcza białka – a aminokwas ograniczający to taki, który występuje w najmniejszej ilości w stosunku do ilości potrzebnej do biosyntezy białka w organizmie i wyznacza możliwość wykorzystania innych aminokwasów na cele budulcowe). W jednej porcji (ok. 160g) ugotowanej palonej kaszy gryczanej znajdziemy:

86 mg magnezu – czyli 26% dziennego zapotrzebowania
1,02 mg cynku – co daje nam 12% zapotrzebowania
0,245 mg miedzi – a to aż 27% naszych potrzeb

Sucha ugotowana kasza to nudy. Wiadomo. Mam na nią kilka sposobów. Nie ograniczam się jedynie do porcji kaszy „do obiadu”. Sama w sobie może stanowić świetny posiłek. Nie jadam jej bardzo często, dlatego zawsze kupuję wersję ekologiczną. To tylko parę złotych więcej, a jaka inwestycja!
Wersja, którą uwielbiam najbardziej – to kasza z cebulką i oliwą. Po prostu. Duszę cebulę na maśle klarowanym – najczęściej czerwoną, dodaję ugotowaną kaszę (w zasadzie jej nie gotuję – zalewam wrzątkiem w proporcji 1:1 i zostawiam pod przykryciem na 10 minut. Tyle. To sposób z opakowania) i na talerzu polewam oliwą. Z dodatkami można kombinować do woli, co komu do głowy przyjdzie – dlatego jest ona taka wspaniała. Druga moja ulubiona opcja – to połączenie kaszy, suszonych pomidorów, natki pietruszki, słonecznika i oliwy. Boskie! Da się ją zjeść na zimno, więc spokojnie pozwoli się zabrać do pracy czy szkoły. Ostatnio nawet w internetach krąży przepis na chleb idealny! Właśnie z kaszy gryczanej – niepalonej. I potrzebujecie tylko kaszę, sól i wodę. I trochę cierpliwości! Spróbujcie, jeśli z jakiegoś powodu nie jecie pieczywa, a za nim tęsknicie! Z mąki gryczanej można wymodzić super naleśniki, ciastka, ciasta czy babeczki. W sklepach znajdziecie też makaron gryczany. Przepisów jest naprawdę mnóstwo – szukajcie, próbujcie, znajdźcie swoje ulubione. Warto korzystać z potencjału, jaki daje nam gryka!

Czasem szukamy za daleko, po prostu!

Jeśli uznacie ten wpis za przydatny – puśćcie go proszę dalej w Świat – niech się czyta!
Życzę Wam dużo gryczanych inspiracji!

Ela

0 0 votes
Article Rating

Rekomendowane dla Ciebie

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x