Blog BEZ LUKRU życioPISY bez lukru

Instagram kontra rzeczywistość

No to, że życie wygląda inaczej niż na instagramie niby wszyscy wiemy. A jednak nasze mózgi robią co mogą, żeby wpędzić nas często w spiralę porównań i poczucia bycia niewystarczająco jakąś. 

 

W mojej skrzynce na instagramie właśnie znalazłam dziś taką wiadomość:

 

Hej, patrząc na Twoje posty na instagramie targają mną emocje 🙈 moje maluchy mają 3 miesiące i od samego początku nie było mowy o ciepłej kawie, o porządnym zbilansowanym posiłku, o żadnej regularności. Brzuch zwisa jest cały sflaczały, siła mięśni mam wrazenie z dnia na dzień coraz słabsza, masa rozstępów do tego żylaki których po ciąży przybywa. Naprawdę idzie się załamać 🥺 piszę chyba żeby wylać swoją rozpacz, złość i brak zgody na zmiany w organizmie o których nawet nie śniłam 🙈

 

I dlatego właśnie uważam, że instagram jest niebiezpieczny. Naprawdę. 

 

Bo mimo tego, że niby wiem, że to tylko wycinki z codzienności to jednak bardzo rozumiem tę wiadomość. Rozumiem, bo mam tak samo. W wielu obszarach życia bycie na instagramie (czy innych social mediach)  mnie nie wspiera. Dlatego, że właśnie raz po raz mam takie dzikie refleksje, że „one mogą”, „one to mają fajnie”, „u nich to działa” i te dzikie refleksje spuszczają mnie po linie na sam dół studni, w której jest zimno i ciemno i mokro. 

 

Moje dzieci też płaczą, nie ma mowy o regularności – uczę się tego, że moje codzienne życie jest na razie nieprzewidywalne. I nie wiem jak długo będzie. Bardzo dużo nie wiem. I uczę się jakoś to brać na klatę.

 

I mimo tego, że głośno mówię o tym, że każda z nas ma inne zasoby i ograniczenia to jednak oglądając te wycinki codzienności możemy się czuć gorzej. I często się tak czujemy. I ja – jako twórca, dietetyczka dla kobiet – pomimo najczystszych intencji i mojej szczerości – również mogę wywoływać takie emocje u innych kobiet – takie jak z wiadomości. 

 

Bo na zdjęciach naprawdę wszystko wygląda raczej pięknie. Nie widać czy obiad jest ciepły czy kawa jest zimna. Zrobienie fotki to chwila moment, a życie wydarza się swoim torem. Gdyby tak zaprosić jakiegoś fotoreportera to na serio instagramy wyglądałyby zuuupełnie inaczej. 

 

Bo przecież w chwili kiedy mam armagedon i nie wiem gdzie włożyć najpierw ręce – nie myślę o robieniu fot ani o instagramie. Zdjęcia się pyka wtedy kiedy sytuacja jest opanowana. Dlatego oglądający mogą odnosić wrażenie, że w życiu innych zawsze świeci słońce i kwitną storczyki. Że w życiu innych dzieci zawsze śpią długo i mają czas na robienie wszystkiego czego tylko zapragną. 

 

Ten artykuł kończę właśnie o 21.30. Każda taka wyrwana chwila teraz kiedy są już dzieci potrzebuje zastanowienia się czy ja chcę teraz pisać artykuł, czy wziąć prysznic czy wypić ciepłą herbatę. A może poleżeć z mężem na kanapie. I może będzie przestrzeń na wszystkie te rzeczy a może nie. Tego nigdy nie wiadomo. Dlatego uczę się teraz na maksa ustalać swoje priorytety.

 

I nadal jako mama bliźniąt uważam, że “nie mam czasu” to jakieś diabelskie zaklęcie. Moja mantra wciąż brzmi: mam czas na wszystko, co jest dla mnie ważne. I według tego ustalam sobie to, czym chcę się zająć w pierwszej kolejności, kiedy dzieci śpią. Bo to, że dzieci są dla mnie teraz najważniejsze nie podlega żadnym dyskusjom.

 

I teraz mając tę chwilę czasu mogę pisać artykuł, skrolować insta albo inne soszjale, mogę leżeć na macie, czytać artykuły o dzieciach, gadać z mężem, brać prysznic, no mogę generalnie robić dużo różnych rzeczy. Rzeczy, nad którymi w ogóle się nie zastanawiałam zanim pojawiły się moje małe Liski. Bo miałam przestrzeń na wszystkie kiedy tylko chciałam. Teraz nie mam, potrzebuję wybierać. Czasem jest tak, że nie ma przestrzeni w ciągu dnia na żadną z tych czynności, czasem jest tak że jest na wszystkiego po trochę. Nieprzewidywalność to jest stan, z którym bardzo opornie się oswajam. 

 

I pomimo tego, że tak dużo się mówi o tej instagramowej rzeczywistości to tak czy siak się porównujemy. Ja np. na tle biznesowym mam często ogromne kompleksy. I np. przestaję obserwować ciekawe nawet dla mnie konta, bo wpadam przy nich w kompleksy. I nie jest to odpowiedzialność tych osób – one po prostu są w zupełnie innym miejscu, mają inne zasoby, inne ograniczenia, o bardzo wielu nie mogę mieć pojęcia. A jednak moja wyobraźnia podsuwa mi narracje typu: “bez sensu to jest, zobacz jak jej idzie, nie wysilaj się nawet” i takie tam różne, o których pisać nie będę, co by nie dawać im mocy. Nie jestem #girlboss i muszę z tym jakoś żyć, że ten mój biznes rozkręca się jakby chciał a nie mógł. Zdziwiona? Noo jak większość moich znajomych kiedy rozmawiamy i mówią “naprawdę? a na fejsie/insta wygląda to wszystko jakby mega Ci szła sprzedaż”. To jest właśnie taka nasza interpretacja rzeczywistości na podstawie obrazków z internetu. 

 

Moje klientki często zwierzają mi się z kompleksów na tle wyglądu, figury, ogarniania. Naoglądawszy się takich pięknych fotografii właśnie mają poczucie, że są słabe, do dupy i w ogóle nie ogarniają, więc po co się starać?! 

 

Noo, warto się starać na miarę swoich możliwości, w swojej własnej rzeczywistości. 

 

I nie chodzi o to, że to jest wszystko złe. Fajnie się ogląda ładne zdjecia, ładne pupy i cycki, ładne dzieci i zawsze czyste, piękne wnętrza niczym z katalogu ikea. Tylko trzeba zdawać sobie sprawę jak takie seanse wpływają na nasze samopoczucie. Wychodzę z założenia, że skoro horrory mnie straszą – to ich nie oglądam, bo nie lubię się bać. Nie oglądam – nie boję się – proste. Z instagramem nie jest tak prosto, bo jednak jest tam dużo fajnych, przydatnych treści. Ale często, żeby do nich dotrzeć trzeba przebić się przez te, które ciągną w dół. 

 

Bardzo, bardzo dziękuję za tę wiadomość. Tak dużo mi uświadomiła. No i wreszcie napisałam ten artykuł. 

 

Trzymajcie się ciepło. 

 

P.S. Siedzę w ciążowym dresie, 5 tygodni po porodzie i stukam w tę klawiaturę z nadzieją, że ten tekst przyniesie komuś ulgę.



Współpracuj ze mną – odchudzam kobiety bez spiny i zbędnych poświęceń 🙂 >> 

https://www.elasawicka.pl/oferta

Zajrzyj do sklepu bez lukru >>

https://www.elasawicka.pl/sklep/

No, to mamy to! 

Gdzie jeszcze możemy się spotkać?

IG

https://www.instagram.com/sawicka_bez_lukru/ 

0 0 votes
Article Rating

Rekomendowane dla Ciebie

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x