W zeszłym tygodniu po przesłuchaniu podcastu Zen Jaskiniowca o tym jak wyrabiać nawyk wygrywania, czyli jak skutecznie zmienić swoje działania coś we mnie kliknęło. I dzięki właśnie tej metodzie, którą sobie oczywiście zmodyfikowałam stała się rzecz niesłychana.

Trzymałam się planu treningowego podczas wyjazdu służbowego. Jestem z siebie cholernie dumna i już mówię jak to się stało, bo uważam, że to jest coś, co warto wprowadzić w życie tak jak ja to zrobiłam czyli od ZARAZ. Do tej pory każdy wyjazd był dla mnie idealną wymówką do tego, żeby nie ćwiczyć. No bo po długiej trasie, po wyczerpującym spotkaniu i tak dalej. Zmęczona jestem przecież, jestem w delegacji przecież. Tylko w związku z tym, że tych wyjazdów, zwłaszcza w ostatnim czasie jest sporo – moje treningi były raczej okazjonalnym wybrykiem niż czymś systematycznym. Zaczęłam szukać sposobów na to jak skutecznie zmienić swoje działania.

Od dawna już trąbię o tym, że motywacja jest trochę przereklamowana, nie tylko ja zresztą. O tym, że żeby wygrać (cokolwiek co sobie postanowisz, np. wygrać nową figurę, nowy nawyk wstawania rano czy jakikolwiek inny, który będzie Cię w życiu wspierał i pchał do przodu) potrzebujesz wiedzieć jak skutecznie zmienić swoje działania – skoncentrować się na kilku małych, kluczowych działaniach i powtarzać je każdego dnia.

Im zmiana jest trudniejsza, tym bardziej potrzebujesz zamienić ją w pewnego rodzaju emocjonującą grę, którą możesz wygrać robiąc codziennie to, co sobie postanowiłaś. Pisanie tego tekstu, który właśnie czytasz jest w moich dzisiejszych 5 małych zwycięstwach i naprawdę niesamowite rzeczy się dzieją kiedy po pierwsze skoncentrujesz się na tym jakie działania są Twoją dźwignią. Wiesz takie działania, które pociągają za sobą kolejne. U mnie to jest absolutnie trening poranny. I to co zrobiłam to wpisałam go na listę 5 małych zwycięstw zamiennie ze spacerem w dni kiedy treningu nie mam. To, co też zrobiłam to przestałam się koncentrować na ilości spalonych kalorii i w ogóle na cyfrach w odniesieniu do treningu. Skupiłam się na tym jak się czuję po tym jak ten trening zrobię i rzeczywiście aktywność fizyczna jest dźwignią w moim przypadku. Po zrobionym treningu czuję, że już wygrałam swój dzień, bo wiem, że ze wszystkim pójdzie mi bardziej gładko. I wtedy kiedy naprawdę bardzo mi się nie chce i kusi mnie ciepła kołderka (czyli średnio co 2 dzień, hahaha) przypominam to sobie – jak mogę i będę się czuć. Ustalam ze sobą, że OK, robisz trening i wracasz pod ciepłą kołderkę na ile tylko zechcesz. Tylko, że nigdy nie zdarzyło mi się wrócić. To taki trik, który możesz zastosować w zasadzie ze wszystkim, co sobie życzysz.

Ale wracamy do 5 zwycięstw – jak się w to bawić, żeby skutecznie zmienić swoje działania?

Zen Jaskiniowaca mówi o 3 stanach człowieka – stan ciała, stan ducha i stan konta, ja sobie je zamieniłam dla Was, dla potrzeb żywieniowo – motywacyjnych na 2 stany kobiety:

stan ciała i stan umysłu. I to są kluczowe stany, o które potrzebujesz dbać, bo jak o nie zadbasz to wygrałaś wszystko!

I teraz – zastanów się jakie 5 czynności zwązanych ze stanem ciała i umysłu możesz dla siebie wykonać DZIŚ? I nie myśl o planach długoterminowych – co mogę dla siebie zrobić dziś, żeby wygrać mój dzień? Życie składa się z dni właśnie i absolutnie nie doceniamy, ile możemy osiągnąć długoterminowo koncentrując się na tym, co mogę zrobić dziś.

Przykłady:

  • wypiję 1 l wody (stan ciała)
  • zacznę dzień od szklanki wody (stan ciała)
  • pójdę na 20 minutowy spacer (stan ciała i umysłu)
  • zjem odżywcze śniadanie (stan ciała)
  • przez 5 minut będę z siebie zadowolona (stan umysłu)

Albo:

  • wstanę o 6.00 nie włączając drzemki
  • do 9.00 czas bez telefonu
  • zrobię trening według planu
  • spędzę na Fb mniej niż 20 minut
  • przez 30 minut będę czytać książkę

Kombinacji może być naprawdę milion dwieście, bo każda z nas jest inna i z czym innym potrzebuje najbardziej pracować. Wybieraj krótkie zadania, ale takie które sprawiają Ci największą trudność. I wygrywaj swój dzień i swój tydzień 🙂 W ciągu tygodnia możesz odnieść 35 małych zwycięstw, jeśli masz ich 30 lub więcej – WYGRAŁAŚ SWÓJ TYDZIEŃ. I teraz w ciągu miesiąca – jeśli wygrałaś minimum 3 tygodnie – wygrałaś swój miesiąc.

Ja już widzę niesamowite efekty, nawet to, że zabrałam się do pisania tego tekstu, po bardzo długiej przerwie. Jest godzina 8.00, a ja już czuję, że wygrałam swój dzień, więc nie może być inaczej 🙂

Polecam Ci tę metodę. Jestem bardzo ciekawa jakie jest Twoje 5 działań, które możesz zrobić dzisiaj, aby wygrać swój dzień?

Tyle na dziś 🙂

Wyglądaj i czuj się tak, jak chcesz i miej fajne życie!

Ela

P.S. Gotowa na to, aby wyglądać i czuć się tak, jak chcesz? Dołącz do mnie koniecznie w Akademii Zdrowej Kobiety.

Akademia Zdrowej Kobiety
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments