Blog BEZ LUKRU Odchudzanie - dieta Odchudzanie - psychodietetyka

Jak ustalać cele w odchudzaniu, żeby się nie zawieść?

Jak ustalać cele w odchudzaniu, żeby się nie zawieść?

No właśnie, od początku roku dokoła wszyscy trąbią o celach. A jeśli cele – to wiadomo SMART. 

Według tego założenia cel powinien być:

Specyficzny

Mierzalny

Ambitny

Realny

Terminowy 

No i ja się całą sobą nie zgadzam z tym, żeby w odchudzaniu, zwłaszcza u nas, kobiet – to się sprawdzało. I nie myślę tak tylko dlatego, że sama 9 lat temu odchudzając się nawet nie słyszałam o celach SMART 😉 a mimo to osiągnęłam TRWAŁY efekt. No dobra, teraz po ciąży bliźniaczej znów mam dyszkę do zrzucenia, ale to ju noł – już nie będzie tak wielkie wyzwanie jak te 9 lat temu, kiedy miałam 17 kg nadwagi. 

Nie zgadzam się z tym dlatego, że pracując z kobietami widzę jak bardzo gubi nas literka A – cel powinien być ambitny. O mamuniu, a potem tylko płacz o zgrzytanie zębami. Dlatego, że ustaliłaś sobie, że będziesz chudła 1 kg tygodniowo, no książkowo słuchaj Helena, dasz radę. No i tutaj przychodzi nam literka T, czyli terminowość – ustalasz sobie że zrzucisz 10 kg w 10 tygodni – przecież możliwe – tak piszą w internecie, że wystarczy ćwiczyć i jeść mniej.

No i wszystko fajnie, gdybyśmy były pozbawionymi emocji maszynami do spalania tłuszczu według założeń z podręcznika. Ale nie jesteśmy.

Po 10 tygodniach zrzucasz zatem np. 4 kg. I co? No i wiadomo – porażka. Nie zrealizowałaś celu, jesteś do bani, myślisz sobie. Tymczasem naprawdę powinnyśmy zaprzyjaźnić się bardzo z literką R – czyli realizm. Często przystępujemy do realizacji celu w napadzie tak zwanego hurraoptymizmu: jedziesz Helena, dasz radę, nie poddawaj się. 

 

Tymczasem w pracy masz dość trudny okres, Twoje dzieci znów poszły na zdalne albo mają kolejny bunt czy milion dwusetny skok rozwojowy. I to jest właśnie nasze życie – pełne nieprzewidywalnych zdarzeń, no na tym życie polega przecież. 

 

Nie da się zaplanować celu w odchudzaniu, nie biorąc pod uwagę, że … może wydarzyć się wszystko, hmmm? 

 

Cel SMART brzmi tak: 

 

Schudnę 10 kg w ciągu 10 tygodni – to jest cel, który spełnia te założenia. Ale jest to też cel, który każe nam się koncentrować na tym, co będzie za 10 tygodni. Jest to cel, który mimo wszystko tworzy w naszej głowie hurraoptymistyczną wizję nas 10 kg lżejszych za te 10 tygodni. I to jest mówię Wam zgubne.

 

Wolę kiedy moja klientka najpierw dokładnie przyjrzy się swojej codzienności. I wtedy ustali sobie cel – taki cel na 1 dzień, tak aby każdego dnia mogła myśleć tylko o tym jednym dniu zamiast koncentrować się na tym, że jeszcze o boszee 7 tygodni tej udręki. 

 

I ten cel może, a nawet musi być również specyficzny, ale przede wszystkim musi być realny. Często robimy z dziewczynami tzw. cele trzypoziomowe, czyli jak jesteś na minimum swoich możliwości, jak jesteś na spoko poziomie swoich możliwości i jak jesteś na maksa – bo jak wiadomo dni zdarzają się różne i jest mnóstwo sytuacji, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. 

 

I taki cel może brzmieć tak:

DZIŚ zrobię 15 minut treningu i zjem 4 wartościowe posiłki.

I powtarzasz 😉 To bardzo ważne, aby swój cel osadzić w swojej rzeczywistości i przyjrzeć się temu jakie działania są w tym momencie dla Ciebie najistotniejsze. Zawsze wybieramy te działania, które dużo szybciej przybliżą nas do efektu, który chcemy osiągnąć, niż inne działania. I tutaj znów – musisz wziąć pod uwagę wszystko SWOJE – swoją codzienność, zasoby, ograniczenia, ale też zdecydować na czym SKUPISZ SIĘ na początku. Być może na początku skupisz się TYLKO na pracy z podjadaniem, bo to jest to działanie, które jest  najbardziej efektywne DLA CIEBIE. Rozumiesz? To wszystko bardzo zależy od tego w jakiej jesteś rzeczywistości. 

 

Przykład: Helena ma 2 małych dzieci i Ty też. I Helena Ci mówi, że robi to i tamto. No więc myślisz sobie – łeee, no Helena robi – to ja też mogę. I ciśniesz. Ale nie wychodzi, kurde no coś nie idzie. I tutaj wkracza właśnie ta INNA dla każdej z nas rzeczywistość. Bo np. nie wiesz o tym, że Helena posyła swoje małe dzieci do żłobka na 3 godziny dziennie, a to już zupełnie inna rzeczywistość, w której można osadzać swoje działania i cele. Prawda?

 

Nie ma super przepisów na sukces dla każdego. Właśnie dlatego, że każda z nas żyje w innej, całkowicie SWOJEJ rzeczywistości.

No i jak już ustalisz te swoje małe działania – to działasz i … czekasz. Czekasz i patrzysz gdzie Cię doprowadzą te działania. Bez frustracji i odliczania do osiągnięcia wielkiego celu. Bez poczucia porażki, kiedy sprawy pójdą nie po Twojej myśli, bo zapewniam Cię, że często pójdą nie tak jak sobie wyobrażałaś. 

Jestem bardzo ciekawa Twoich refleksji po lekturze tego artykułu. Podziel się proszę nimi w komentarzu 🙂

ZAPISZ SIĘ NA LISTY OD E.

to newsletter pełen praktycznej wiedzy o skutecznym odchudzaniu bez spiny i zbędnych poświęceń

.

SPRAWDŹ PROGRAM SKUTECZNEGO ODCHUDZANIA BEZ SPINY I ZBĘDNYCH POŚWIĘCEŃ

Jeśli potrzebujesz wsparcia w skutecznym odchudzaniu i chcesz to zrobić bez spiny i zbędnych poświęceń – sprawdź mój autorski Program Skutecznego Odchudzania bez spiny i zbędnych poświęceń – online – wygodnie tam, gdzie jesteś

Ela Sawicka

specjalista ds. żywienia człowieka, dyplomowana dietetyczka (ze specjalizacją: kliniczna)

Fanka lodów pistacjowych i nauczycielka odchudzania bez spiny i zbędnych poświęceń, bez schematów, w zgodzie ze sobą i swoim życiem. 

Antyfanka jedzenia według rozpiski.

Prywatnie żona i mama bliźniąt. 

5 1 vote
Article Rating

Rekomendowane dla Ciebie

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x