Można w sumie powiedzieć, że jarmuż to cudowna kapusta (z tej samej rodziny co brokuły, brukselka). Robiłam do niego kilka podejść i przekonałam się wreszcie na amen.
Wyobraźcie sobie zdziwienie mojego męża za pierwszym razem, kiedy z piekarnika wyciągam … kapustę. Bezcenne.

To była moja pierwsza próba – zdecydowanie nieudana. Nie przez jarmuż sam w sobie, a przez nieumiejętne przygotowanie. Przypominam Wam, że kilka lat temu potrafiłam jedynie zagotować wodę na herbatę. Źle zrobione „czipsy” wylądowały w zupie, która okazała się być całkiem smaczna. Dobre jest to, że można go kupić praktycznie wszędzie – nawet w Biedronce czy Lidlu. I jasne- ten eko będzie zawierał więcej składników odżywczych niż ten zapakowany w folię, ale robiąc bilans zysków i strat – lepiej taki niż żaden. Jarmuż jako kapusta ma bardzo mało kalorii, a bardzo dużo wartości odżywczych. Jest naprawdę kopalnią przeciwutleniaczy (walczą z wolnymi rodnikami, które szukają w naszych ciałach swojej drugiej połowy i za wszelką cenę nie chcą być wolne!). Zawarty w nim sulforafan działa przeciwbakteryjnie i antynowotworowo. Jarmuż w ogóle w uprawie jest dość odporny na działanie szkodników i chorób, które nękają kapusty. To dobrze. W jarmużu znajdziemy szczególnie dużo witaminy C, K, A, karotenoidów (beta karoten, luteina, zeaksantyna) i wapnia. No jest co podziwiać.
Najwięcej wartości odżywczych ma oczywiście świeży i surowy. Można go dodawać do sałatek i koktajli – musicie spróbować, bo nie każdy go akceptuje na surowo. Moim hitem jest zdecydowanie jarmuż duszony z czosnkiem i przyprawami na patelni, na maśle klarowanym. W takiej postaci może być bazą do sałatki, dodatkiem do jakiegokolwiek posiłku.

Spróbujcie!

W 100 g jarmużu (czyli pół biedronkowego opakowania, które po uduszeniu znacznie zmniejsza swoją objętość – więc nie jest problemem zjedzenie nawet 200g naraz!) znajdziemy:

150 mg wapnia – co stanowi 15% dziennego zapotrzebowania
47 mg magnezu – co pokrywa nam 14% dziennego zapotrzebowania
1,49 mg miedzi – co daje nam aż 165% pokrycia dziennego zapotrzebowania
120 mg witaminy C – co będzie pokrywać w 160% zapotrzebowanie dzienne na tę witaminę
141 mcg kwasu foliowego – co zaspokoi 35% zapotrzebowania dziennego
500 mcg witaminy A – co będzie aż w 71% pokrywać zapotrzebowanie na tę witaminę
704 mcg witaminy K (fitochinonu) – co, uwaga! – pokryje nasze zapotrzebowanie na nią w 1280%, robi wrażenie prawda?

Co myślicie? Warto chyba rozważyć spożywanie tej przebogatej kapusty?!
Dajcie jej szansę i nie zrażajcie się zbyt szybko!

 

Jeśli uznasz ten wpis za przydatny – puść go proszę dalej w Świat – niech się czyta!

Życzę Wam dużo jarmużowych inspiracji!

Ela


Zapraszam na konsultacje 🙂

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o