Ostatnie tygodnie skłoniły mnie do przemyśleń w kierunku – czy piękne, zgrabne, fit ciało to naprawdę wszystko czego sobie życzymy?

Zauważyłam, że wiele kobiet (mężczyzn oczywiście też!) na tym tylko się koncentruje i nie dostrzega nic więcej. A naprawdę warto mieć za cel zdrowe ciało – które często odwdzięcza się po prostu nienagannym wyglądem. Bo nie zawsze zgrabne = zdrowe, ale zdrowe w większości przypadków = zgrabne! Naoglądałam się tysiące pięknych zdjęć pośladków, sześciopaków i wyrzeźbionych pleców. Czy mnie to motywuje? Nie. Mnie motywuje świetne samopoczucie, mnóstwo energii i pozytywna otwarta głowa. Motywuje mnie to, że chce mi się rano wstawać i cały dzień uśmiechać, choć wiadomo – bywa różnie. Do czego zmierzam? Zmierzam do tego, że nie warto działać wbrew sobie – dla kilku centymetrów mniej w talii. Bo naprawdę możemy cały czas ścigać „ideały” i żyć w nieustannym niezadowoleniu. Tylko po co?
Każdy z nas jest inny – wiem jak banalnie to brzmi – ale robimy często tak, jakbyśmy nigdy o tym nie słyszeli. Chcemy wpisać się w schemat, chwytamy się modnych haseł. Ja tymczasem zalecam zachowanie otwartej głowy i słuchanie siebie przede wszystkim. Organizm bardzo dużo nam mówi, musimy tylko nauczyć się go czytać! Przez wiele schematów sama przeszłam – i tak to działa, że jest super, bo centymetr lub waga pokazuje to co chcemy widzieć i na resztę nie zwracamy już uwagi. A naprawdę warto – wiem to teraz. Warto mieć świadomość, że zdrowe życie nie ogranicza się jedynie do diety, suplementów i treningów. Że nie wszystko zadziała na wszystkich i że nie warto na siłę upierać się przy jednym, bo wszyscy tak robią.
Warto obserwować swój poziom energii, samopoczucie, cerę, nastrój, motywację, koncentrację, rozdrażnienie, ilość wypróżnień, paznokcie czy włosy, komfort w brzuchu i komfort w ciele. Jeśli coś Ci dokucza – szukaj, nie bój się zamienić jajecznicy na owsiankę. Naprawdę nie na każdego super zadziała żywienie niskowęglowodanowe i nie każdy będzie dobrze czuł się jedząc tych węglowodanów dużo. Nie każdemu posłuży ocet jabłkowy i nie każdy będzie odczuwał korzyści z biegania. Nie każdy dobrze zareaguje na crossfit i nie każdy będzie czerpał korzyści z kwasów omega 3… I można by tak wymieniać! Jesteśmy tak skomplikowaną machiną, że nie sposób wpisywać się w schematy. Więc słuchajmy siebie, chcijmy wiedzieć i niech zdrowie, a nie zgrabny tyłek – będzie zawsze naszym celem!

Wszystkiego Dobrego!

Żyj, nie wariuj i dbaj o siebie!

Udostępnij znajomym, jeśli warto!

Dziękuję!

Ela Sawicka

 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o